Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz! Nie będzie dzieci nam germanił. Nie będzie nam mówił, jakie są standardy demokratyczne, wolnościowe i polityczne we współczesnym świecie, bo standardy te mogą co najwyżej dotyczyć zielonych wegetarian i posiadaczy Volksfahrradów*. Oto nadchodzi czas, gdy najnowocześniejsza polska Syrenka, zastąpi kaszlącego niemieckiego diesla, a to oznacza, że żaden polityk zza Odry nie ma prawa kwestionować reguł dobrej zmiany.
Skończyły się czasy Realpolitik realizowanej z udziałem byłego premiera, który - co jasnowidzący lud doskonale pamięta - miał dziadka wątpliwego pochodzenia. Skończyły się czasy Kulturkampfu, który z niewinnych sześciolatków Mazowsza i Wielkopolski miał uczynić niewolników frankfurckich uniwersytetów. Teraz nadchodzi era polskiego ministra spraw zagranicznych, umiejącego ostrzem celnej i błyskotliwej krytyki doprowadzić do bankructwa postbismarkowski „drang nach osten”.
Słabość nadreńskiej polityki uległości wobec azjatyckich uchodźców została obnażona przez najlepszych synów polskiego narodu, którzy uniesieni pierwszym zwycięstwem reprezentacji narodowej na stadionie o tej samej, symbolicznej nazwie, poczuli siłę bezkompromisowej dyplomacji spod znaku rodła i orła białego. Białego, a nie robionego z obrzydliwie słodkiej, importowanej via Hamburg, czekolady.
Chrońcie swoje kobiety, nie naszą demokrację! A za docentem Furmanem* dodam jeszcze celniej: to u was, a nie u nas syjoniści biją murzynów!!!
* Volksfahrrad - ludowy rower
** docent Furman - bohater serialu "Alternatywy" w reż. Stanisława Barei
